Jutro bedziemy swietowac Trzech Kroli, ale wszyscy od paru dni opchani sa juz frangipane zapiekanym we francuskim ciescie. Moje lakomstwo i tu zaznalo ukojenia.
Do szczegolow tradycji odsylam na wszystkie mozliwe frankofonskie strony. Nie czuje sie kompetentna w opisywaniu tradycji, ktore do naszych "swojskich-polskich" nie naleza.
Epiphanie na dodatek nie jest dniem wolnym od pracy (przeciwnie, w Polsce jutro bedziecie korzystac z wolnosci, czyz nie?! :), zatem tradycja jest, iz kazdy przynosi galette (znow :] ) do pracy i odbywa sie wspolna degustacja, dopuki ktos niepozornie nie natrafi na "twardy orzech do zgryzienia" w postaci porcelanowej figurki, za czasow wczesnego chrzescijanstwa w postaci ziarna bobu (fève).
Idziemy z duchem czasu, moze niedlugo beda to klucze USB lub MP3 w ciescie (he he), jak na razie tradycji ma stac sie zadosc... wiec, zapraszam do malej degustacji :))))
Na 6tego stycznia.
2011-01-05
2011-01-03
... of the pure white snow
roztopy czyli rozkraplanie sie sniegu
Swieta mialy byz magiczne, sniezne, tak jak przed czasy... do swiat obietnica byla dotrzymana, juz w same swieta jednak na pasterke brnieto w mzawce. Marznacej mrzawce. I tak oto kolejny raz natura nas wystawia.
Moze dlatego tez ani jeden kolednik nie zjawil sie u drzwi. Dzieciaki wolaly zostac przy komputerach. Wiecej ich bylo na haloween...
Znaki czasu.
Znaki nieba.
I tak bylo pieknie!
Moze dlatego tez ani jeden kolednik nie zjawil sie u drzwi. Dzieciaki wolaly zostac przy komputerach. Wiecej ich bylo na haloween...
Znaki czasu.
Znaki nieba.
I tak bylo pieknie!
Subskrybuj:
Posty (Atom)